Bloog Wirtualna Polska
Są 1 259 903 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pogrzebany żywcem

poniedziałek, 12 września 2011 22:53

 

Chciał docierać tam, gdzie żaden człowiek nie dotarł. W poniedziałek, 5 września, poszedł o krok za daleko... 34-letni polski nurek, Artur Kozłowski, zginął podczas badań podwodnego systemu jaskiń Pollonora w hrabstwie Galway na zachodzie Irlandii. Specjalistyczna akcja ratunkowa rozpoczęła się we wtorek w południe w Kiltartan na północ od Gort.

Artur zanurzył się w poniedziałek około godziny 15. Był odpowiednio wyposażony w sprzęt, zgodnie z przyjętymi procedurami na powierzchni pozostali dwaj jego koledzy. Polak miał zapas tlenu, który powinien mu wystarczyć do godziny 21.30. Jednak do tego czasu nie wynurzył się. O godzinie 23 na jego poszukiwania wyruszył ratownik. Do 1 w nocy nie odnalazł Artura. Zostawił w jaskini butle z tlenem. Poszukiwania zostały ponowione o 11 rano we wtorek. Około godziny 18 jego przyjaciel i doświadczony nurek, Jim Warney, znalazł ciało Kozłowskiego. Znajdował się on około 850 metrów od wejścia, na głębokości 52 metrów, w wąskim pasażu. Miał przy sobie zbiorniki z tlenem i był przywiązany do linki, dzięki której miał odnaleźć drogę powrotną (system jaskiń ma tylko jedno wyjście). O pomoc w wydobyciu zwłok poproszona została ekipa nurków ratunkowych z Anglii. Do tragedii doszło w ostatnim dniu podwodnej wyprawy Artura.

Jaskinia, którą badał Kozłowski, położona jest na nizinie i stale znajduje się pod wodą, stąd jedynym sposobem jej eksploracji jest nurkowanie. Portal YouTube zamieszcza wcześniejsze nagranie z Kozłowskim z tej samej jaskini w Gort, w której później zginął: http://www.youtube.com/watch?v=G0L-IBSliqI.

Natychmiast po odnalezieniu zwłok grupa ratunkowa powiadomiła rodzinę zmarłego.

Media nazywają Kozłowskiego najbardziej doświadczonym nurkiem jaskiniowym w Irlandii. 34-latek pochodził z Poznania. Ukończył Społeczne Liceum Ogólnokształcące "Poltech”, a następnie studiował na wydziale stosunków międynarodowych Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa, politologię na Uniwrsytecie im. Adama Mickiewicza oraz na Akademii Ekonomicznej. W Irlandii mieszkał od pięciu lat, w Shankill pod Dublinem. Był doskonale znany w polskim oraz irlandzkim środowisku nurków, nazywano go Artur Conrad. Nurkowaniem jaskiniowym zajmował się od 2007 roku, szkolił innych płetwonurków.

W lipcu 2008 roku Kozłowski zanurkował na głębokość 103 m w jaskini Pollatoomary, w hrabstwie Mayo w Irlandii. Tym samym pobił rekord Wysp Brytyjskich wynoszący do tej pory 90 m, a jednocześnie zbadał nieznane do tej pory części systemu jaskiń.

Artur przyjechał do hrabstwa Galway w sobotę, 3 września. Niedzielę spędził na nurkowaniu. W poniedziałek zaplanował ostatnie zejście pod wodę. Było to drugie nurkowanie w ciągu 24 godzin. Gdy po 21.30 nie wynurzył się, dwaj koledzy ruszyli na jego poszukwiania. Sprawdzili pierwsze 350 metrów pasażu. Potem pod wodę zszedł Warney, który przeczesał kolejne 800 metrów.

Zaangażowani w poszukiwania ratownicy Irish Cave Rescue Organisation mieli nadzieję znaleźć Kozłowskiego w którejś z kieszeni z powietrzem, bo takie w grotach tuż pod sufitem się znajdują.

Conor McGrath, jeden z ratowników, powiedział:

- Był dświadczonym nurkiem, miał dobry sprzęt, był wyszkolony i miał dużą wiedzę.

Piątka nurków zaangażowanych w poszukiwania była przyjaciółmi Polaka.

Przez ostatnie pięć lat Kozłowski zajmował się eksplorowaniem systemu jaskiń w południowej części hrabstwa Galway. Podczas wypraw zatrzymywał się w miejscowym pensjonacie.

- Był u nas stałym gościem. Przychodził i pytał: „Który pokój jest mój? Sam sobie pościelę łóżko”. Tym razem przyjechał w sobotę i nurkował w niedzielę i poniedziałek. Drugiego dnia powiedział mojemu synowi, że ma zamiar podjąć ostatnią próbę, sprawdzić czy jaskinie te są połączone z tworami w Burren. Jeżeli tak, byłaby to największa sieć podwodnych grot w Europie – opowiada dziennikarce Irish Times Tom Nolan, właściciel pensjonatu. - Kiedy nurkował w niedzielę słyszał jakiś dźwięk w skafandrze. Sprawdził sprzęt, ale nie potrafił stwierdzić, skąd ten dźwięk sie bierze.

We wtorkowy ranek wieść o zagnięciu Artura rozeszła się wśród nurków w Irlandii. Nie podano jeszcze wówczas oficjalnie nazwiska, jednak w środowisku podejrzewano, że to właśnie o niego chodzi.

- Domyślam się, kim jest ta osoba - jest jeden Polak, który zajmuje się nurkowaniem jaskiniowym w tym miejscu – mówił Dariusz Guzik.

Polscy płetwonurkowie zgodnie stwierdzają, że pływanie w jaskiniach to „wyższa szkoła jazdy”.

- Większość osób na całym świecie pływa rekreacyjnie, w otwartych wodach. Przy takim nurkowaniu zawsze można się wynurzyć. W jaskiniach ogranicza nas sufit i w razie kłopotów można się z takiej pułapki nie wydostać na czas. Do pływania jaskiniowego potrzebne jest zupełnie inne przygotowanie i sprzęt niż do zwykłego. Przyznaję, że sam nie próbuję takiego pływania, po prostu boję się o siebie. Ale niewątpliwie ma to swój urok, magię.

Paweł Burzyński z Polish Dive Dream Teamt mówi, że Pollonaroa jest o tyle specyficznym tworem, że przez groty przepływa rzeka.

- Woda jest tam mętna, widoczność bardzo mało. Rzadko kto tam się zapuszcza. Pasaż ma tylko jedno wyjście – jest to małe jeziorko – może 50 na 30 metrów.

Michał Petelewicz, instruktor nurkowania z hrabstwa Galway, jeździł z Arturem do Pollonora. Sam nie zapuszczał się do grot, pływał tylko w pierwszych 20 – 100 metrach.

We wtorek po południu otrzymał informację, że zaginął Artur Kozłowski. Wiadomość przekazało dwóch nurków, którzy czekali na 34-latka na powierzchni.

- Rano ludzie zaczęli do mnie wydzwaniać, bo wiedzieli, ze ja też tam czasmi pływałem. Pytali, czy to nie o mnie chodzi. Zadzowniłem do Artura, ale nie odbierał... Potem na facebooku pojawiły się wpisy, że Artur nie żyje.

Petelewicz potwierdza, że warunki w jaskini Pollonora są trudne.

- Na palcach jednej ręki można policzyć osoby, które się tam zapuszczały. Woda jest bardzo metna, widocznośc sięga metra, nawet nieraz mniej. Normalnie, w morskich jaskiniach woda jest krystalicznie czysta, tutaj jednak stale płynie woda. W ubiegły weekend akurat było po deszczach...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

sobota, 22 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  82 324  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

Od 2005 roku, czyli właściwie początków boomu imigracyjnego w Irlandii, pracuję w różnych polskich gazetach w Dublinie. Cały czas na bieżąco śledzę życie Polonii. Zapraszam do zapoznania się z nim.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 82324

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl